wtorek, 20 grudnia 2016
Kartki świąteczne - DIY
Znajomi z pracy bawią się w robienie kartek świątecznych razem ze swoimi dzieciakami, właściwie bardziej z przymusu niż z własnej woli - do szkoły, na konkursy itd. Tymczasem ja co roku bawię się w świąteczne pocztówki bez dzieciaków ;)
wtorek, 29 listopada 2016
Mgliste Bergamo, deszczowy Mediolan.
Bergamo miało być odskocznią od szarej, polskiej jesieni, która w tym roku zastąpiła tą złotą. Niestety, pogoda we Włoszech (fakt faktem - północnych, ale Włoszech ;>) okazała się być gorsza niż w Polsce. Może i temperatura była troszkę wyższa, ale wszechobecna mgła i deszcz niestety nie pozwoliły w pełni poczuć klimatu Lombardii. Przez aurę totalnie niesprzyjającą oglądaniu widoków, zostały też zmienione plany na te niespełna 4 dni w Italii. Miały być piękne widoki nad jeziorem Como, chcąc nie chcąc zastąpił je deszczowy Mediolan. Była jednak w tym wszystkim jakaś magiczna aura, którą uwieczniłam na zdjęciach.
środa, 7 września 2016
Kraków, miasto z duszą.

Tak zawsze myślałam o Krakowie - magiczne, artystyczne, inspirujące. I ciągnęło mnie do niego strasznie (bo wycieczek szkolnych nie uznaję niestety za dające jakikolwiek pogląd i jakiekolwiek emocje związane z odwiedzeniem danego miejsca, wiadomo McDonald's i te sprawy ;), aż w końcu przyciągnęło i dało się zwiedzić indywidualnie i po swojemu. Niepełne 4 dni w Krakowie pozwalają liznąć ten klimat i, gdyby nie tłumy turystów i upał, naprawdę poczuć to miejsce. Na szczęście są wczesne poranki, podczas których turyści odsypiają wieczorne balangi i miejsca, gdzie można odetchnąć od tłumów. Oto subiektywna wędrówka po Krakowie.
niedziela, 21 sierpnia 2016
Orzechowe korale.
Co robi Anna zorientowawszy się, że za dwa dni wesele, a ona nie ma odpowiednich korali do swojej długo wyszukiwanej w lumpeksach sukienki? Kombinuje.
środa, 18 maja 2016
Wilno, kwasem i miodem płynące.
Wilno, mimo wielu pochlebnych opinii, niestety nie zachwyciło. Może to przez deszczową aurę (która przecież szybko minęła), może przez niezbyt piękną starówkę (chociaż było sporo pięknych budynków), może przez słaby klimat Litwy na Litwie (wszędzie sami Polacy!), może przez masę obskurnych budynków (w Pradze też były, ale dawały całkiem inny klimat). Na szczęście, oprócz Wilna zwiedziliśmy też Troki i aquapark w Druskiennikach, tam było już znacznie ciekawiej ;> Brawa należą się natomiast za potężny wybór kwasów chlebowych i pyszny miód pitny. Reszta litewskiej kuchni byłaby bardzo bardzo, gdyby nie ogromne ilości tłuszczu. Wszędzie. Na szczęście poza piwem ;)
wtorek, 26 kwietnia 2016
Wiosenny wędrowniczek.
Patrycja (pat-elnia.blogspot.com) uparła się, żeby zrobić mi zdjęcia, póki na drzewach są jeszcze kwiaty. Niewiele się z nich ostało, ale zdjęcia są, a i owszem. Przegoniona po polach, trawach i suchych gałęziach, przechrzciłam bordowy kapelutek i poznałam nowe zakątki Pruszcza Gdańskiego ;> Co z tego wyszło, zobaczcie sami ;)
wtorek, 29 marca 2016
Malta i Gozo.
"Opaleni?". 90% rozmów o podróży na Maltę zaczynało się właśnie tak. Umówmy się, nie polecieliśmy tam, żeby smażyć się na plaży. Malta, wbrew temu co przynoszą nam pierwsze skojarzenia, oferuje o wiele więcej niż hotele z basenami i ciepłe morze. Oferuje piękne widoki, ciekawą architekturę a przede wszystkim sąsiedztwo bardzo mało znanej i nieodkrytej jeszcze przez rzesze turystów (na całe szczęście) wyspy Gozo. To tu obejrzeliśmy najbardziej bajkowe pejzaże podczas naszego tygodniowego pobytu na archipelagu Wysp Maltańskich. Zostawiam Was z garstką zdjęć prosto z wiosennych Malty i Gozo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






