niedziela, 6 maja 2018

Iwo, krótka historia znad morza.


Jest już trochę cieplej, jeszcze chwilę temu nie było. Doskonale widać to na obrazkach prosto z orłowskiego klifu. Nie napiszę nic mądrego, od pisania jest ten Pan. I od pozowania. Pooglądajcie.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Sobieszewo - magiczny Gdańsk z dala od Gdańska.


Wiecie co jest najpiękniejsze w spacerach brzegiem morza jesienią/zimą/wczesną wiosną? Brak ludzi. Brak tłumów. Brak krzyków, wrzasków. Brak dzieciaków biegających z gołym tyłkiem, brak spieczonych kobiet smarujących się kolejny raz oliwką i mężczyzn grzejących okrągłe brzuchy. Plaża dopiero wtedy pokazuje to, co ma naprawdę do zaoferowania. Spokój, szum morza, magiczny klimat, który nadal mi się nie znudził. I wracam tu, ilekroć mogę. I choć słońce jest warunkiem pożądanym, to nie jest koniecznym. Ale koniecznie tam. Koniecznie kolejny raz tam. 

niedziela, 20 sierpnia 2017

Sesja ślubna Moniki i Bartka.


To był zarówno ich jak i mój debiut. Miejmy nadzieję, że żadne z nich w tej roli przed obiektywem już się nie pojawi. Miejmy nadzieję, że ja za obiektywem w tej roli jeszcze się pojawię. Oni mi zaufali, czy słusznie? Zapraszam na leśny, ślubny plener Moniki i Bartka.
Btw. Wszystkie wrzosowiska, mchowiska i brzozowiska znalezione wlasnoręcznie (a właściwie nożnie ;) przez tę dwójkę!

sobota, 29 lipca 2017

Kolejna sesja brzuszkowa Patrycji.


Monotematycznie ostatnio, ale cóż, takie czasy przyszły ;> Zostawiam was kolejny raz z Patrycją i gdańską starówką o poranku.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Mini sesja ciążowa Patrycji.


Spontaniczny wypad nad morze po pracy, oprócz zjedzenia z wiaderka kilku(nastu) łyżek lodów na kocyku, zaowocował kilku(nastoma) pamiątkowymi zdjęciami z brzuszkiem, który od tego czasu już urósł (nie od wspomnianych lodów rzecz jasna!).

Zdjęcia pozytywne, pełne blasku słońca i blasku oczu. 

sobota, 11 marca 2017

Kartki ślubne - zrób to sam!


Zawsze będę zdania, że najlepszy prezent to ten zrobiony własnoręcznie. Kto z Was nie chciałby dostać czegoś, co jest wynikiem kilkugodzinnej pracy okraszonej nerwami, potem, krzykiem, marudzeniem a na końcu westchnieniami, ohami i ahami?! Według mnie nie ma nic przyjemniejszego od dostania czegoś, w co zostało włożone coś więcej niż banknoty ;)

niedziela, 19 lutego 2017